V Szpital Psychiatryczny

 

„-Czym różni się V L.O. od szpitala psychiatrycznego?

-W szpitalu przynajmniej obsługa jest normalna…”

Stary dowcip uczniów V L.O.

Pewnego dnia Stanisław Orzeł, uczeń V L.O. usiadł kiedyś na podłodze korytarza szkolnego i położył przed sobą kartonowe pudełko z napisem:

„Jestem ofiarą systemu oświaty. Proszę o wsparcie”1.

Pieniądze oddał na cele dobroczynne.

Na jesieni 1993 roku do szkoły, do której uczęszczałem (25 SLO), przybyli dwaj nowi uczniowie – wygnańcy z V Liceum Ogólnokształcącego. Potem jeden z nich umieścił w „wydarzeniach” ogłoszenie następującej treści:

„Były uczeń 25 S.L.O. Adam Fijałkowski składa serdeczne podziękowania dyrekcji V L.O. im. Ks. J. Poniatowskiego, a szczególnie p.prof.E.Jędrzejewskiej za wyrzucenie go z w/w szkoły (za „brak talentu do matematyki”), gdyż dzięki temu mógł się spokojnie przygotować i bez problemu dostać na metematykę Uniwersytetu Warszawskiego.

Jednocześnie redakcja składa kondolencje uczniom V L.O., którzy nie dostali się na w/w wydział.”2

Czy rzeczywiście „Poniatówka” była tak strasznym miejscem?

Paweł Budziszewski – drugi wygnaniec – opisał w „wydarzeniach” ostatnią noc wakacji 1992 roku. Pod budynkiem szkoły spotkały się wtedy w ciemnościach cztery tajemnicze postacie, celem ataku których stała się tablica informacyjna V L.O. Owi „łotrzykowie” zamalowali ją sprejem na czerwono, pozostawiając orzełka i imię patrona oraz adres. Zmianie uległa natomiast nazwa instytucji: V LO zamieniło się w V Szpital Psychiatryczny. Następnie sfotografowali się na tle tablicy i przez nikogo nie niepokojeni, odeszli.

Na jakiś czas sprawa poszła w zapomnienie, tym bardziej, że dyrekcja skrzętnie zdjęła tablicę jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego.

Tymczasem 14 października 1992 roku w V L.O. pojawiła się nagle ulotka – rzekomo wydana przez XXV Komisariat Policji (na ul.Dzielnej), na której widniało zdjęcie sprawców (ich twarze ukryto w czarnych prostokątach.). A pod zdjęciem tekst następującej treści:

„W nocy z dnia 30 na 31 sierpnia b.r. banda młodocianych wyrostków dokonała beztialskiego napadu na dobro państwowe III Rzeczypospolitej – tablicę obwieszczeniowo-informacyjną, której treść zaczyna się od słów: „V Liceum Ogólnokształcące”. Na posterunku czuwał jednak dzielny funkcjonariusz ppł. Arkadiusz Krawężnik. Dzięki jego odwadze i poświęceniu policja jest w posiadaniu jedynego dowodu poszlakowego w tej sprawie. Oddawszy trzy błyski w powietrze krzyknął: „Stój, bo robię zdjęcie!” i wykonał bezcenną fotokopię karygodnego czynu przestępczego. Niestety, w wyniku pewnych komplikacji na drodze służbowej policyjne laboratorium fotopologii stosowanej dokonało błędnego retuszu zasadniczych dla sprawy części twarzowych przestępców. Wszystkich, którzy mogliby przyczynić się do pochwycenia i oddania w ręce sprawiedliwości tych niebezpiecznych przestępców, prosimy o natychmiastowe zgłoszenie się do Dzielnicowego Wydziału Spraw Wewnętrznych Warszawa- Śródmieście bądź do najbliższego Komisariatu Policji”3.

W V L.O. rozpętała się burza. Doszło do licznych starć z posądzonymi uczniami i prób zastosowania odpowiedzialności zbiorowej.

Czy V L.O. było rzeczywiście tak nienormalne, jak chcieli tego niektórzy uczniowie? Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Pod koniec 1992 roku w szkole istniały przecież jeszcze partie uczniowskie: FREE (Front Realizacji Ewolucji w Edukacji), PKP (Partia Klas Pierwszych) i FACT(rozwinięcie tego skrótu nie jest mi znane). Ale ich działalność – jak to zwykle bywa – zamierała pod wpływem ubezwłasnowalniającej atmosfery i kłopotów w nauce najaktywniejszych uczniów. Stąd zapewne bezsilność i chęć choćby symbolicznego odegrania się na nauczycielach… V L.O. nie jest pierwszym Liceum, w którym takie zjawiska występowały.

W czasie kiedy drukowaliśmy „wydarzenia”, w V L.O. ukazywała się gazetka „Szmatka”. Kiedyś spotkałem się z jednym z jej redaktorów, Wojtkiem Błaszczykiem. Natychmiast po zdaniu na studia Wojtek Błaszczyk i Filip Dreger wstąpili do Związku Studentów Polskich i wydali tam nową wersję pisma ZSP „Na przekór”. A potem – jak słyszałem – z ZSP wylecieli.

1 Anegdotę przekazał mi Paweł Budziszewski.

2 „wydarzenia-międzyszkolny serwis informacyjny” nr 49/94, s.4.

3 „wydarzenia-międzyszkolny serwis informacyjny nr 50/94, s.5.

Reklamy


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s