Narzekania na szkołę są powszechne

Cykl: Oświaty kaganiec

„Szkoła. Dwutygodnik uczniowski” nr 9/35 1-15 maja 1987 r., Wrocław, Federacja Młodzieży Walczącej – Międzyszkolny Komitet Oporu

 

===================================================================================

 

Narzekania na szkołę są powszechne. Uczniowie nienawidzą swoich szkół, chodzenie do nich przyprawia ich o ciężkie stresy, a nierzadko i o nerwice. Do normalnych obciążeń, związanych ze zdumiewającym systemem zdobywania wiedzy w naszym kraju, dochodzą utrudnienia „ideowo-wychowawcze”, komunistyczna szkoła łamania charakterów. Nie wnikając w przyczyny powyższych zjawisk można stwierdzić, że w związku z nimi młodziez polska nie lubi sie uczyć.
Taki stan rzeczy trwa już od dłuższego czasu, a z całą pewnością pogłębiany będzie przez stopniowe i nieubłagane wprowadzanie tzw. reformy oświaty. Uczniów (naprawdę bardzo nielicznych), którzy osiągają wyższe od przeciętnych wyniki w nauce, otacza atmosfera nieufności i niezrozumienia. Wzorzec „zdrowej trójki”, powszechny w szkołach, jest już równiez plaga wyższych uczelni. Choć można to tłumaczyć jako efekty celowego działania władz, którym nie na rękę jest rządzenie mądrym i wykształconym narodem, jednakże to nas nie usprawiedliwia. Nie usprawiedliwia zaniku ambicji, woli walki, żądzy wiedzy, która niegdyś cechowała nasz naród. Cóż z tego, że Polacy zagranica dokonują cudów – nie wszyscy przecież wyjadą, a poza tym, jaki jest poziom moralny ogromnej wiekszości współczesnych emigrantów? My musimy przetrwać tutaj; gdy nie możemy czołgom przeciwstawić innej broni – walczmy nasza inteligencja.
Wielka odpowiedzialnośc spoczywa na nauczycielach. Pomijam tu tych skomunizowanych, których posłannictwem i dziełem życia jest ogłupianie nas. Ta odpowiedzialność spoczywa na tych bardzo nielicznych w szkołach, świadomych pedagogach-patriotach, któzy wbrew często nam samym powinni przekazywać nam wiedze w swoich dziedzinach, jednocześnie kształtując nasze charaktery. Im mniej jest takich nauczycieli, tym wiekszy spoczywa na nich obowiązek. Te problemy wymagają osobnego artykułu. Tu chciałbym jedynie zaznaczyć, że wystarczy jeden taki wychowawca, którego osobowość i wiedza stanowia wzór dla młodziezy, aby wiekszość uczniów poczuła się zobowiązana do wiekszej pracy nad sobą. To przecież wstyd wygłupić sie przed takim człowiekiem.
Przeszkadza nam brak dobrych nauczycieli, zły system szkolnictwa, itd, itp. A jak jest z nami samymi? Czy wykorzystujemy te wszystkie szanse, jakie daje nam nasze kochane socjalistyczne państwo? Bo możliwości, mimo wszystko, mamy mnóstwo. Porównajmy chociażby obecne czasy z okresem rozbiorów. Nastąpił wówczas wspaniały rozkwitkultury, sztuki, inicjatyw społecznych. A przecież przez większość czasu twórcy naszej ówczesnej myśli narodowej uczyli sie w szkołach o obcym języku; jej rozwój był hamowany przez drakońskie prawa zaborców. Wszelkie działania polityczne powodowały natychmiastowe i bardzo surowe represje policyjne. Powiecie – tak, ale to nie były państwa totalitarne, a nasz słodki PRL wraz ze swoimi pobratymcami do takich się zalicza. Zgoda, z tym, że przyznać jednak należy, że tych możliwości (choćby do nauki) mamy więcej obecnie. mamy możliwośc nauki w ojczystym języku, nauki powszechnej i bezpłatnej – a to też dośc wiele, mamy niemalże pełny dostęp do najnowszych zdobyczy nauki, podobnie z literatura polską, trochę gorzej z zagraniczną. Nie chcę tutaj wychwalać komuny, chcę jedynie wykazać, jak wiele leży przed nami niewykorzystanych możliwości. Czy to jest nasza stała cecha, że samkuje nam tylko to, co zakazane? może to zabrzmi trochę dziwnie w podziemnej, bądź co bądź gazecie, ale [nieczytelne] się trochę wokół siebie – ile można zrobić legalnie!
Czy nie warto było dzisiaj na przykłąd wysłuchać wykładu profesora X, który choć uczy w komunistycznej szkole, to jednak mógł mówić coś ciekawego; czy nie warto było pójść na imprezę kulturalną, z której wymówiliśmy się brakiem czasu? Ilu książek nie przeczytaliśmy w tym roku, ile przedstawień teatralnych opuścilismy, ile ominęlismy „nudnych” tematów z polskiego czy historii? Czy w ogóle jeszcze coś Cię martwi, cieszy, czy jesteś w ogóle w stanie na coś zareagować – NIE, nie zgadzam się, czy tez powiedzieć – TAK, popieram cię?!
Czy nie stajesz się powoli rośliną?..

ZK

Reklamy


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s