Historia

„Dzwonek. Pismo młodzieży szkolnej” nr 12 z dn. 18 grudnia 1989 r., Bielsko-Biała

=================================================================================

Począwszy od bieżącego numeru, pragniemy prezentować Wam twórczość literacką młodzieży Podbeskidzia. Przedstawioną poniżej historyjkę zaczerpnęliśmy ze zbioru prac nadesłanych na konkurs „LIPA ’88”.

HISTORIA

Dzwonek. Weszliśmy do klasy bez słowa. Usiedliśmy w ławkach. Nauczyciel wszedł, posadził swoje ciało na stołku. Ledwo otwierając usta i przekręcając nazwiska, sprawdził obecność. Przewrócił kilka kart dziennika i otworzył na paragrafie HISTORIA. Palec zaczął jeździć z góry na dół. Powietrze zamarło w bezruchu, soki żołądkowe skakały jak oszalałe, serce biło dwa razy szybciej, odbijając się za każdym uderzeniem od wątroby. Adam położył ręce na ławce i wtulił w nie głowę. Może chciał zajrzeć do zeszytu?

– Albo… nie będę dzisiaj pytał.

Krew od razu poczęła krążyć w swoim kierunku. Szturchnąłem Adama. Ręka rozkurczyła się i z dłoni wypadł długopis. Zamknąłem mu powieki. Długopis oddałem rodzinie.

Jarosław Szymański

Reklamy

Praktykant – to brzmi dumnie

„Dzwonek. Pismo młodzieży szkolnej” nr 12 z dn. 18.12.1989 r. Bielsko-Biała

=======================================================================

Od wielu już lat, uczniowie szkół technicznych przygotowywani są do wykonywania zawodu na stanowisku technika. Oprócz zajęć teoretycznych, na które składa się szereg przedmiotów zawodowych, młodzi ludzie muszą zapoznają się z tematem podczas tzw. „zajęć praktycznych”. Brzmi to bardzo poważnie, ale każdy wie, że teoria nie chodzi w parze z praktyką.
Już ponad cztery lata jestem uczniem Technikum Budowlanego. Gdy rozpocząłem naukę i po raz pierwszy udałem się na szkolenie BHP, poprzedzające właściwe zajęcia, wierzyłem, że to mi się przyda. Jak było w rzeczywistości?
Przeżyłem szok, gdy dostałem zadanie pozamiatania szatni. Kolejne godziny praktyki wypełniło usuwanie stosu desek i gruzu, który zagradzał wejście do piwnicy. Trudno było mi pojąć „po jakiego grzyba” przyszły technik zamiast poznawać technologię przy boku doświadczonego majstra, musi sprzątać plac budowy. Po kilku miesiącach „praktyka” stała się dla mnie miejscem, na którym mogłem spotkać się z brakiem kultury i chamstwem. Gdzie była konkretna nauka? Do teraz nie mogę sobie na to odpowiedzieć; zniechęciłem się do pracy w budownictwie.
Dopiero w drugiej klasie praktyka stała się bardziej konkretna. W zakładzie prefabrykacji wykonywaliśmy elementy żelbetowe. Praca ciekawa choć ciężka.
Przez cały czas nauki w technikum rozmawiałem wiele z kolegami. Dowiedziałem się że na innych budowach sytuacja jest równie niedobra. Sprzątanie i inne prace pomocnicze denerwowały nas. Nauczyciele straszyli, że po przyjęciu do pracy każdy robotnik będzie chciał udowodnić swą wyższość, a my z naszym przygotowaniem zawodowym będziemy lekceważeni. Trudno się dziwić że wielu po ukończeniu szkoły, z dyplomem w kieszeni pracuje w innych zawodach. Praktyka „umysłowa” w klasie V polega na piciu herbaty lub kawy w biurze. To nie jest żaden żart. Każdy z nas traktuje ten jeden dzień w tygodniu jako odpoczynek. Jedynym zajęciem jest wypełnianie świstków w zastępstwie przełożonego, który akurat wyszedł do sklepu, bo „rzucili” towar.
Ale dość narzekania.
Chcę zwrócić uwagę na to, że istnieje wiele przedsiębiorstw prywatnych, które gwarantowałyby z jednej strony solidne przygotowanie praktyczne, a z drugiej niezły zarobek (sprawa ważna dla młodego człowieka). Takie wyjście jest realne, tylko nikt o tym nie myśli, bo i po co. Dobrze jest jak jest.
Ciągle jeszcze wielu młodych techników przystępuje do pracy z „bladym” pojęciem o tym, jak ona powinna wyglądać. Jak ktoś taki może nadzorować wykonanie fundamentów, skoro tylko o tym słyszał od nauczyciela, lub czytał w podręczniku.
Dzisiaj, gdy sytuacja polskiego budownictwa przypomina pośpieszną ewakuację pod gęstym ostrzałem, każdy młody i zdolny technik jest na wagę złota. Jednak musi minąć wiele lat, zanim zrozumie on, co jest grane.

SKY R.


Co daje szkoła?

„Dzwonek. Pismo młodzieży szkolnej” nr 11 z dn. 13 września 1989 r. Bielsko-Biała

===========================================================================================

1 września, jak co roku, tłum dzieci i młodzieży zjawił się w szkołach. Rozpoczął się nowy rok szkolny 1989/1990. I może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt wielkich zmian politycznych w Polsce. Bo chyba jest już najwyższy czas zastanowić się nad reformą polskiego szkolnictwa. Co prawda wciąż słyszy się o nowych zmianach w programie nauczania, lecz większość z nich zasługuje raczej na potępienie niż poparcie.
W tym miejscu należy zadać pytanie: „Co daje nam szkoła?”. Odpowiedź na nie można znaleźć w wielu publikacjach i wypowiedziach. Dotyczą one jednak zaledwie wąskiego wycinka tego zagadnienia. Myślę, że podstawowym osiągnięciem polskiego szkolnictwa jest… nerwica.
Polski program edukacyjny należy do najobszerniejszego w całej Europie. Uczniom wtłacza się do głów tysiące zbędnych informacji, wciąż dokłada się nowe, coraz trudniejsze zagadnienia.
Grozę wywołuje widok pierwszoklasistów objuczonych ciężkimi tornistrami, w których dźwigają „wiedzę i swój przyszły chleb”. Obfitość przedmiotów powoduje, iż należy poświęcać coraz więcej czasu na naukę po szkole, by choć w stopniu dostatecznym opanować materiał. Do 8 godzin nauki w szkole dochodzą następne, spędzone w domu przy biurku. „Czas pracy” ucznia wydłuża się niewspółmiernie. Kłopoty związane z przyswojeniem sobie coraz większych ilości wiedzy prowadzą do stosowania przez rodziców i nauczycieli różnych środków represji jak dodatkowe zadania, zakaz oglądania telewizji czy wychodzenia z domu. To pozostawia straszne ślady w nieukształtowanej jeszcze psychice młodych ludzi.
Zgubne są też skutki wygórowanych aspiracji. Większość rodziców uważa,że ich pociecha powinna być najlepsza i realizuje ten cel konsekwentnie, lecz kosztem swojego dziecka. W modzie jest określenie „nie masz nic do roboty oprócz nauki”.
Wynika z tego, że uczniowie powinni być zamknięci jak automat w pewnym, narzuconym schemacie: SZKOŁA – NAUKA – SEN. O efektach tego często słyszy się w wynikach badań psychologicznych, lecz nie trafia to jednak do przekonania większości „znających życie” dorosłych.
Uzasadniony niepokój budzi też fakt, iż duża część nauczycieli nie nadaje się do pracy w szkolnictwie. Ich metodą jest konsekwentne realizowanie programu, bez jakiejkolwiek próby zainteresowania danym przedmiotem. Nasuwa się tu hasło, jakie charakteryzowało oblicze Legii Cudzoziemskiej: „Kto nie maszeruje, ten ginie”.
W obecnej sytuacji politycznej jest szansa na poważne zmodyfikowanie programu szkolnictwa. Wiąże się ona z faktem kandydowania na urząd ministra edukacji narodowej rektora Uniwersytetu Warszawskiego Henryka Samsonowicza z OKP.
Istnieje dużo przedmiotów, które powinny zostać zniesione. Niech za przykład posłuży obowiązkowa w IV klasie szkół technicznych geografia gospodarcza. Zakrawa na ironię fakt, że przyszli pracownicy techniczni uczą się o ilości trzody chlewnej w Polsce i na świecie np. w roku 1970 i 1986. Podobnych przykładów jest o wiele więcej.
Mam głęboką nadzieje, że ludzie, których wybieraliśmy, będą walczyć także o nasze interesy, gdyż jak już to ktoś kiedyś trafnie zauważył, właśnie młodzież jest przyszłością narodu.

MAW


Od szkoły

„AB. Pismo młodzieży przy Solidarności Walczącej”. Szczecin, Nr 1/1989.

==================================================================================

1. Chcemy, żeby powstały w waszych szkołach wolne niezależne samorządy szkolne – do tego będziecie nam b. potrzebni – jest to realne.
2. Chcemy, żebyście przestali się bać nauczycieli w szkole, szczególnie tych czerwonych – do tego jest potrzebny ad. 1
– poruszajcie różne problemy na lekcjach, szczególnie te, które was wkurzają.
– róbcie w szkołach różne akcje, które umożliwiłyby wam się zjednoczyć – wtedy naprawdę będziecie silni i nauczyciele będą mogli wam naskoczyć (nie mam ty na myśli butelek z benzyną)
– zapraszajcie różnych ciekawych i fajnych ludzi, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia – naprawdę są tacy.
3. Chcemy stworzyć wolną trybunę i do tego będziecie nam potrzebni – naprawdę może nie zdajecie sobie z tego sprawy, ale jest to rzecz b. świetna.
4. Chcemy stworzyć grupę, która zajmowałaby się organizowaniem różnych fajowych heppeningów – do tego celu są potrzebni ludzie z żyłką aktorską i lubiący się śmiać.
5. Chcemy stworzyć grupę, któa lubi malować mury (też szablonowo) – wszyscy są mile widziani.
(…)


Raport o edukacji matematycznej w Polsce (z 1988 r.)

Fragmenty raportu opracowanego na zamówienie Komitetu Ekspertów do spraw Edukacji Narodowej i Komitetu Nauk Matematycznych PAN przy współpracy z pracownikami wyższych uczelni oraz IKN pod kierownictwem prod. dr Zbigniewa Semadiniego. Pisanie raportu ukończono 1 czerwca 1988 roku

Raport ten znalazłem w czasopiśmie „Szkoła. Miesięcznik uczniowski” nr 1 z roku 1989 (wydawnictwo Niezależnej Unii Młodzieży Szkolnej). Czytając go miałem wrażenie, że piszą go sami uczniowie (patrz błąd ortograficzny w słowie „zahamowania”), ale pod tekstem znalazłem notkę o rzeczywistych autorach raportu. Nidzie w internecie nie znalazłem oryginalnego tekstu raportu. Czy jego tezy nadal sa aktualne?

=========================================================================

Główne tezy raportu:

I.2 Jednym z przejawów krytycznej sytuacji nauczania matematyki w Polsce jest plaga korepetycji, będąca wynikiem przeciążonych programów oraz dysproporcji pomiędzy wynikami nauczania a wymaganiami następnego szczebla edukacji. Tak masowe korepetycje świadczą o niewydolności systemu szkolnego, spychającego część procesu nauczania na dom (…).

I.5 Należy wstrzymać doraźne zmienianie programów nauczania matematyki (…). Sporo było zmian pozornych, polegających na wykreślaniu z programu tematów, które i tak muszą być kiedyś przerobione, bo są potrzebne do realizacji następnych niewykreslonych tematów (,,,). Obecne programy nauczania mają wiele wad, jednakże należy wstrzymać wprowadzanie zmian bez uprzednich, starannych przygotowań (wydrukowane i sprawdzone w praktyce podręczniki, materiały dlka nauczycieli itp. (…)

I.7 (…) należy ponownie przemyśleć koncepcję nauczania matematyki w szkolnictwie ogólnokształcącym i zawodowym i dążyć do długofalowych zmian.

I.8 Należy rozpocząć kompleksowe działania zmierzające do usunięcia wszystkich czynników, które powodują, że nauczyciel egzekwuje od uczniów więcej, niż to przewiduje program. Wymaga to:
a) zmian w podręcznikach (wiele z nich jest napisanych językiem za trudnym dla ucznia)
b) zmiany nastawienia administracji szkolnej, a w szczególności [sic!] zachamowania wymuszania nadmiernych wymagań przec ocenianie nauczyciela na podstawie wyników testów (…).
c) ograniczenie nacisków nauczycieli wyższego szczebla na przerabianie wiekszej ilości materiału przez nauczycieli szczebla niższego.

I.9 Nauczanie powinno być dostosowane do możliwości i potrzeb uczniów danej klasy (…).

===============================================================================

CELE NAUCZANIA MATEMATYKI W SZKOLE

1. Cele nauczania

a) Cele ogólne. Uważamy, że liceum ogólnokształcące nie może być nastawione wyłącznie na przygotowanie ucznia do studiów wyższych; drugim, równorzędnym celem kształcenia powinno być PRZYGOTOWANIE DO ŻYCIA, ROZUMIENIA ŚWIATA I UCZESTNICTWA W KULTURZE.
Obecne nauczanie matematyki w liceum nastawione jest na przygotowanie uczniów do studiów uniwersyteckich na wydziałach matematycznych. Zadanie to spełnia zresztą niezadowalająco. Jeszcze bardziej zaniedbane jest przygotowanie do studiów, na których matematyka jest nie celem, lecz narzędziem. Ignorowanie zastosowań objawia się m. in. używaniem innego języka, notacji i metod na lekcjach matematyki niż na lekcjach fizyki czy chemii, co w znacznym stopniu utrudnia transfer wiedzy matematycznej do innych dziedzin wiedzy i życia (…).

Uważamy, że nauczanie matematyki w klasach matematyczno-fizycznych i biologiczno-chemicznych powinno kształcić u uczniów umiejętność modelowania matematycznego.

Formułując cele nauczania matematyki w klasach o profilu humanistycznym należy pamiętać o tym, że profil ten wybierają przede wszystkim uczniowie, którzy mieli kłopoty z matematyką w szkole podstawowej. W stosunku do wielu uczniów klas humanistycznych obecne nauczanie matematyki jest czystą fikcją: często nie wynoszą oni z lekcji matematyki niczego poza poczuciem jej bezsensowności i żywą do niej niechęcią. Uważamy, że pierwszym obowiązkiem nauczyciela uczącego matematyki w klasie humanistycznej jest zadbać o to, by jego uczniowie nie zniechęcili się jeszcze bardziej do matematyki i aby to, czego się ucza, miało dla nich sens. Matematyka powinna być ukazana tym uczniom przede wszystkim w swoim aspekcie kulturowym i filozoficznym (…).

Dla uczniów klas humanistycznych matematyka powinna więc stać sie polem refleksji filozoficznej, a także rozwoju umiejętności racjonalnej argumentacji. Dowodzenie w matematyce powinno zawsze mieć dla tych uczniów charakter przekonującego uzasadnienia. Nie należałoby od wszystkich wymagać formalnego zapisu dowodów matematycznych. Ogólnie należy zmniejszyć wymagania dotyczące technicznej sprawności wykonywania operacji na wyrażeniach algebraicznych.

2. Treści nauczania matematyki w liceum ogólnokształcącym

W obecnych podręcznikach, nawet jeśli jest mowa o zastosowaniu matematyki, to model przedstawionej sytuacji jest z góry narzucony (…). Nigdy nie jest tak, że wychodzi się od jakiejs sytuacji rzeczywistej, matematyzuje się ją, buduje model, potrzebne narzędzia teoretyczne i interpretuje w sytuacji rzeczywistej (…).

W gruncie rzeczy, dychotomia „matematyka czysta vs. matematyka stosowana” jest fałszywą dychotomią. Matematyka, z którą uczniowie spotykają się w szkole, powinna mieć sens i związek z tym, co robią, widzą i słyszą poza lekcjami matematyki. To, czego się uczą, powinno im się przydawać. Nie wystarczy, że nauczyciel wie, że to czego się uczą jest stosowalne lub pozyteczne i nie wystarczy, że później dowiedzą się, do czego jest przydatne.

Powszechna jest opinia: jesli to, czego sie uczymy nie ma zastosowań dostępnych rozumieniu naszych uczniów, to nie ma sensu ich tego uczyć (…).

3. METODY NAUCZANIA MATEMATYKI W LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCYM

(…) Podział na profile jest konieczny, jednak system powinien umożliwić zmianę profilu w ciągu pierwszych 2 lat nauki w liceum.

Egzaminy maturalne z matematyki we wszystkich profilach poza humanistycznym mają swoje uzasadnienie, któe trudno byłoby podważyć. W pewnych kręgach środowiska matematycznego w Polsce postuluje się powrót do obowiązkowego egzaminu dojrzałości z matematyki w liceach wszystkich profilów. Uważamy, że przy obecnym programie liceum humanistycznego i stulu jego realizacji, egzamin taki byłby fikcja. Z drugiej strony, zmiany programu i stylu nauczania w proponowanych przez nas kierunkach uczniłyby wiedzę ucznia trudno mierzalną przez egzamin polegający na nrozwiązaniu kilku zadań. Potrzebna byłaby raczej rozmowa, i to dłuższa (…).

Najczęściej przytaczane argumenty za nauczaniem matematyki dzieci i młodzieży to:
Argument A: matematyka uczy logicznego myslenia;
Argument B: matematyka niesie wartości kulturalne i estetyczne;
Argument C: matematyka jest użyteczna
C1: w życiu codziennym
C2: dla rozumienia nauki, techniki, statystyki, technik obliczeniowych ird;
Argument D: matematyka jest niezbędnym elementem studiów przygotowująych do niektórych zawodów;
Argument E: matematyka jest dobrym wskaźnikiem ogólnych zdolności;

Ad A. Czy jednak rzeczywiście to, czego dzieci i młodzież uczą sie na lekcjach matematyki kształci w nich umiejetność logicznego myslenia? W toku nauki szkolnej wiele dzieci nabywa przekonanie, że matematyka jest błahym i bezsensownym ćwiczeniem pewnych technik, które nie wymagają niczego więcej poza pamięcia i umiejętnościa dobierania odpowiedniej techniki do odpowiedniego zadania.

Ad B. Matematyka jest niewątpliwie częścią naszej kultury i struktury myślowe powstałe w jej ramach posiadają swoiste piękno. Jak często jednak jest ono odczuwalne na szkolnych lekcjach matematyki, gdzie panuje głównie nuda pomieszana z lękiem?

Ad c1. Wywiady przeprowadzone z wieloma dorosłymi w Anglii (w ramach znanego raportu Cockrofta) wykazały, że spory procent stara się unikać stosowania matematyki, której uczyli sie w szkole. Odejmując lub dzieląc liczby stosują własne strategie, inne niż algorytmy pokazane w szkole.

Ad C2. Jest więcej niż wątpliwe, czy nauczanie matematyki w polskich szkołach przygotowuje do rozumienia nauki, techniki itd. Raczej jest ona nastawiona na produkcję przyszłych matematyków. Nauczanie na szczeblu niższym ma zadanie przygotować do nauki na szczeblu wyższym; wszystko zaś przygotowuje do studiowania matematyki na uniwersytecie. Na kształt matematyki w niewielkim stopniu wpływają takie racje, jak pożyteczność czy stosowalność (…). Nie rozumiejąc pojęć, a dając sobie radę w operowaniu na ich symbolach, uczniowie mogą przejść przez szkołę nie umiejąc matematyzować nawet b. prostych sytuacji występujących w technice (…). Matematyzowanie to nie umiejętność, która przychodzi sama z czasem. Tego trzeba się uczyć; trzeba tę umioejętność rozwijać uprawiając matematyzację, doskonaląc swoje metody w toku działanbia (…). Intensywne użycie modelowania w nauczaniu wymaga, by nauczyciel miał rzetelną wiedzę o zastosowaniu matematyki w innych dziedzinach i ucząc matematyki dostosował się do poziomu i tematyki nauczania innych przedmiotów.

Ad D. (…) Można się zastanowić, na jakiej podstawie uważa się matematykę za przedmiot niezbędny w przygotowaniu do niektórych zawodów. Sprawa inaczej wygląda w przypadku przyszłych inżynierów i pracowników naukowych, a inaczej w przypadku uczniów o skromniejszych ambicjach, stanowiąych jednak wiekszość populacji (…).

Ad E Panuje przekonanie, że selekcja przez matematykę jest selekcja uczniów inteligentnych (…). Różnice poziomów rozwoju myslenia i dojrzałości są tak samo naturalne, jak różnice wzrostu i wagi. To samo dotyczy rozwoju myslenia abstrakcyjnego, który powienien być ułatwiony przez proces nauczania, nie zaś mierzony i sankcjonowany przez niego (…).

PODSUMOWANIE

Sposób, w jaki nasze dzieci uczą się matematyki w szkole na ogół:
– nie daje im możliwości treningu umysłowego,
– nie pokazuje walorów estetycznych i kulturalnych matematyki,
– nie wyposaża ich w umiejętność rozumienia nauki, techniki, statystyki, techniki obliczeniowej itd.
– nie przygotowuje ich do wykonywania żadnego zawodu.
Ponadto fakt, że nasze dziecko ma dobre wyniki z matematyki jeszcze nie świadczy o tym, że jest znacznie zdolniejsze od dziecka, które ma wyniki gorsze.
Nie znaczy to, że matematyka nie posiada cech wymienionych w argumentach A, B, C. Znaczy to tylko, że te jej cechy nie sa obecne w praktykowanym nauczaniu (…).
Uważamy jednak, że nauczanie matematyki w szkole tak podstawowej, jak i średniej powinno być podporządkowane celowi: PRZYGOTOWANIA DO ŻYCIA I ROZUMIENIA ŚWIATA. Przygotowanie do nauki na szczeblu wyższym może być co najwyżej celem równorzędnym. Przede wszystkim zaś musi to być MATEMATYKA MAJĄCA DLA UCZNIA SENS I RZECZYWIŚCIE COŚ MU WYJAŚNIAJĄCA (…).

Nie postulujemy żadnych w najbliższym czasie zmian programów (w sensie listy haseł). Wszystkie wyżej wymienione cele można spełnić poprzez zmianę akcentów w programach istniejacych oraz zmianę metod ich realizacji. Potrzebna jest także zmiana postaw nauczycieli do swojego przedmiotu oraz do wiedzy uczniów. Tego nie osiągniemy przez nakazy i instrukcje. W każdym razie nie osiągniemy tego szybko. Trzeba zacząć od głęboko przemyslanych zmian w kształceniu nauczycieli, od zmiany wzorców przekazywanych im na studiach.


Polska szkoła – rekonesans

„Szkoła. Miesięcznik uczniowski” nr 1 z roku 1989 (wydawnictwo Niezależnej Unii Młodzieży Szkolnej)

=====================================================================

Czy wiesz, ile tysięcy ton przenosisz na swoich plecach przez cały okres nauki w szkole? Na pewno dużo. W tej chwili nikt nie jest w stanie tego obliczyć, w każdym razie bardzo, bardzo wiele. Współczesny uczeń polskiej szkoły przypomina egipskiego niewolnika budującego piramidę. Z tą tylko różnicą, że grobowce faraonów stoją do dzisiaj, a nauka wydobyta z dosłownym wysiłkiem fizycznym szybko ulatnia się w przestworza, pozostawiając świadomość ciężkich lat wkuwania.

Przeładowane programy, a co za tym idzie, kalejdoskopy podręczników przemierzają na uczniowskich plecach drogę z domu do szkoły i z powrotem przez 10 m-cy w roku. Do tego dochodzą zeszyty, oczywiście jak najgrubsze, bo przecież trzeba gdzieś te książki przepisywać oraz wszelkiego rodzaju pomoce naukowe, od patyczków począwszy – na zestawach mechanicznych skończywszy. Z polskich uczniów ktoś na siłę chce zrobić wielbłądy.

A gdyby tak zlikwidować lub połączyć jakieś przedmioty, pozbyć się treści już zdezaktualizowanych albo stać się państwem cywilizowanym i zapewnić uczniom to wszystko na miejscu w szkole? Ta propozycja od razu spotka się z kontrą ze strony aparatu różnego szczebla – że nie ma pieniędzy, bazy, papieru, kadry, że jeszcze nie czas.

No cóż, żyjemy w kraju, który jako pierwszy w Europie posiadł konstytucję, a jednak jest to kraj, przy którym przysłowiowy Ciemnogród staje się oazą kultury i postępu.

W tej chwili nie pozostaje nic innego, jak pomóc aparatowi szerokim poparciem i „wspaniałymi” postulatami. Proponujemy więc:
– wprowadzić przysposobienie do prac ciężkich, np. w kamieniołomach, aby nie stracić tak świetnie wyszkolonej kadry, jaką są uczniowie.
– pozaklejać wszystkim uczniom usta, żeby nie zadawali głupich pytań, tylko słuchali poleceń i wykonywali je do końca bez względu na kres możliwości.
– wprowadzić kary cielesne za niesubordynację i krzywe spojrzenia.
– wcielać młodzież do armii i wysyłać na front, obojętnie w które miejsce globu.
– a tak w ogóle, to zlikwidować coś takiego, jak szkoła, bo przeszkadza i zabiera z trudem pożyczone pieniądze, które można by wydać np. na produkcję alkoholu, broni, druk dzieł Lenina.

Mariusz Sieraczkiewicz

P.S. Nie każmy im czekać, sami dokonajmy aktu likwidacji.


Obudźcie się!

Lolek. Niezależny Biuletyn Informacyjny L.O. nr 1 im. Bolesława Limanowskiego w Warszawie

Lolek wydawany był przez członków Międzyszkolnego Komitetu Solidarności, nie był jednak organem tej organizacji.

Skład redakcji:
Monika Ejmoncka IIIc
Sebastian Ambroziak IIIb
Mariusz Wojda IIb
Bartłomiej Szczudłowski IIIb

skład i łamanie: Andrzej Chróścicki IIIb