Pedagog, a jaki mądry! ;-)

Serdecznie polecam wykład Aleksandra Nalaskowskiego:

Aleksander Nalaskowski o szkoleTezy zapewne dyskusyjne. Z wieloma poglądami można się zgodzić, inne zdecydowanie bym odrzucił.

Nalaskowski nie mówi nic o skautingu (polecam: Skauting dla chłopców (i dziewcząt)), a szkoda. Jest to niezła alternatywa zarówno dla obecnej szkoły i gotowa do natychmiastowego wdrożenia. Zdejmuje też z rodziców wielki ciężar.

Pytanie jakie mi się nasuwa brzmi: czy szkoła musi być totalna? Czy dzieci muszą w niej spędzać aż tyle czasu? Dlaczego rodzice nie chcą (lub NIE MOGĄ) zajmowac się dziećmi w większym zakresie? Na to wszystko Nalaskowski nie odpowiedział, a przecież należy to ścisle do tematu.

Ciągle przecież mówimy o szkole, która w myśl Meyrinka „póty formuje rozum, póki dusza nie uschnie”.

Jakub Brodacki

Reklamy

Szkoła, do której chodzimy

„Być albo nie być. Niezależne pismo III LO im. Adama Mickiewicza”. Nr 5 z dn. 17 listopada 1986 r.

=======================================================================================

Szkoła do której chodzisz, jest miejscem, w którym spędzasz ogromną część swego czasu, ma ona na ciebie wpływ, czy tego chcesz, czy nie. Nikt nie potrafi sie przed nim obronić. Do ciebie należy decyzja – poddasz mu się lub nie. Spotykasz w niej wielu ludzi-nauczycieli i kolegów, są wśród nich tacy, których lubisz, są osoby obojętne ci i są tacy, którzy cię niszczą. Nie będę tu pisać o tym, że polska szkoła jest komunistyczna, że nauczyciele są czerwoni. O tym, że nie przepadasz za chodzeniem do niej stanowi przecież nie tylko to, że ci każą iść na pochód, że pakują ci przemoca do głowy rzeczy obce twojemu myśleniu. Potrafisz się przed tym bronić, ale jest coś jeszcze. Szkoła zabija nasza osobowość. Każdy z twoich kolegów jest inny, ty też, a poddaje się nas wszystkich jednemu systemowi oceniania, nie występuje przeciw niemu, bo byłoby to absurdalne. Jednak chyba zdajesz sobie sprawę, że służy on do wartościowania twojej wiedzy i tylko wiedzy, tymczasem my uczniowie w momencie wejścia do budynku szkoły jesteśmy już podzieleni na niedostatecznych, dostatecznych, dobrych i bardzo dobrych.
Siedzisz w tej szkole sześć czy siedem godzin, wychodzisz i co? Jesteś wolny? O nie! Troskliwie zadano ci odpowiednią partię materiału i znów parę godzin nauki przed tobą. W ten sposób twoja szkoła ma kontrolę nad prawie całym dniem.
Od czasu do czasu chciałbyś gdzieś wyjechać z rodzicami, musisz się zwolnić. Nagle pojawiają się problemy, bowiem w niektórych szkołach rodzice mogą usprawiedliwić ograniczoną ilość dni, za każdym razem tylko po jednym. Nasi rodzice nie mają już więc wpływu nie tylko na to, czego się uczymy, ale muszę również stwierdzić, że odebrano im w jakimś sensie swobodę życia rodzinnego.
Trudno jest się przed tym, trudno nie wpaść w kołowrót trzech „Z” i pogoni za stopniami. Życzę ci, żebyś się przed tym ustrzegł, żebyś nie zrezygnował ze swojej osobowości i indywidualności, stawiaj na siebie.

Urszula


Seryjny wagarowicz

„nie powinnam chodzić do tej szkoły, juz w tamtym roku wiedziałam, że nie daję rady. zamiast zmienić szkołe dalej brnę w to wszystko.” TUTAJ.


Niegrzeczna córeczka ważnego tatusia

Opowiadanie ma inny tytuł, ale po jego przeczytaniu taki tytuł nasunął mi się nieodparcie. TUTAJ.


Uwolnijcie nas, a my wam później…

Krach. Gazeta uczniowska
Gazeta uczniów I LO im. Tadeusza Kościuszki w Koninie
Skład redakcji tajemniczy. Autorka artykułu to Ania B.